MTM zakończony totalną klapą
Zamówienie na garnitur szyty na miarę złożyłem w kwietniu, miał być użyty na ślub w połowie sierpnia. Według personelu był to bezpieczny termin. Pierwszy odbiór był w czerwcu, garnitur okazał się za ciasny. Dostałem informację, że jeśli oddam go do poprawek do 4 sierpnia to vistula na pewno się wyrobi i mogę na spokojnie przed poprawkami skompletować resztę dodatków. W lipcu próbowałem umówić poprawki; termin dostałem dopiero 26.07 (ponieważ w całym salonie jest tylko jedna osoba, która zajmuje się zamówieniami MTM, jak pójdzie na urlop to nie ma nikogo). Po poprawkach spodnie były OK, ale marynarka dalej za ciasna. Dwa dni przed ślubem odesłano mnie do zewnętrznego krawca (na doraźne naprawy, tj. przesunięcie guzików).
Dodatkowo w dniu ślubu wyszedł błędny skład podszewki (mieszanka z poliestrem zamiast 100% wiskozy) przez co garnitur był bardzo niekomfortowy termicznie - przegrzanie i pot po minucie. Efekt był taki, że na własny ślub poszedłem w starym garniturze. Później koordynatorka MTM pisemnie potwierdziła błąd we wzorniku i zaoferowano wymianę podszewki… która ciągnęła się miesiącami.
Finalnie złożyłem reklamację. Z mojej perspektywy była przeciągana (w tym przekroczony 14-dniowy termin na odpowiedź), ale ostatecznie uznana i zakończona zwrotem pieniędzy. Nie zmienia to faktu, że zaufałem polskiej, wydawałoby się – poważnej marce, a koniec końców zostałem bez garnituru na własny ślub.
Podsumowując komunikacja jest powolna, organizacja poprawek słaba, całość niezgodna z zamówieniem, a reakcja firmy defensywna. Szczerze odradzam szycie miarowe w vistuli.